niedziela, 18 marca 2012

Rozdział 5 X

  Teraz to naprawdę miałam zły humor. Nie dość, że przyjaciółka mnie zostawiła to jeszcze jakiś debil mnie przewrócił. Gdyby mnie przewrócił i nic by się nie stało i bym nie poczuła bólu to bym nie była taka wkurzona, ale gdy od razu poczułam ból w plecach wiedziałam, że takie coś może mi uniemożliwić chodzenie na próby oraz zatańczenie na koncercie, więc teraz muszę być o wiele bardziej uważna.
  Odgarnęłam włosy które właśnie mi upadły na twarz, pokierowałam swoje kroki do hotelu. Spacer mi nie wyszedł więc może wrócę i przesłucham sobie płytę tych całych One Direction. Jakoś mi się nie spieszyło bo wieczór nie był za chłodny, jakoś tak  nagle mi się cieplej zrobiło, ale z jakiego powodu to nie mam pojęcia. Cały czas po głowie chodził mi ten chłopak, który mnie przewrócił. Może i go nie znałam, ale skądś mi się wyznawał znajomy. Błyszczące oczy w ciemności, oraz te loczki. Kto wie, może go w przyszłości jeszcze spotkam? Ale chociaż mam nadzieję, że tym razem to spotkanie będzie o wiele przyjemniejsze.
 Wchodząc na hotelu zobaczyłam moją przyjaciółkę z Jamesem. Spojrzałam na nią z wyrzutem i szybko ją ominęłam wchodząc do windy. Może i się głupio zachowywałam, ale nie na tym polega przyjaźń. Powinna mnie szybciej uprzedzić, napisać chociaż głupiego sms-a. Gdyby nie pani przy recepcji to bym w ogóle nie wiedziała, że Jess mnie zostawiła  na pastwę losu.
  Już prawie winda zaczęła się zamykać gdy nagle wskoczył do niej jakiś chłopak w kapturze. Nacisnął przycisk na szóste piętro i nawet na mnie nie patrząc oparł się barierkę i głęboko oddychał jakby dopiero skończył przebiec maraton. W normalnych okolicznościach bym nawet nie zwróciła na niego uwagi, ale loczki, kaptur i do tego dopiero co biegł, zwróciło moją uwagę.
-Hey!- szturchnęłam go o ramię,a  on zaskoczony podniósł na mnie swój wzrok, co spowodowało, że kaptur delikatnie opadł.
I wtedy zaniemówiłam. Tuż dwa centymetry ode mnie stał samy Harry Styles, a ja głupia miałam otwartą buzię i zaskoczona miałam szeroko otwarte oczy.
- Znamy się? - przełknął ślinę i zmarszczył brwi jakby się nad czymś zastanawiał. - Ah, pewnie chcesz autograf. - walnął się w czoło i zaczął wyjmować swoje zdjęcie z kieszeni z  tyłu spodni, oraz pewnie szukając długopisu.
- Nie, nie, nie. - dotknęłam jego ręki, aby uniemożliwić  mu dostęp do swojej kieszeni. - nie jestem waszą fanką- uśmiechnęłam się  nieśmiało, a on jeszcze bardziej spojrzał na mnie zaskoczony. - to ty na mnie wpadłeś jakieś dziesięć minut temu! - podniosłam głos i cofnęłam się o krok do tyłu oraz spuszczając wzrok.
- Tak wiem, wiem. - Harry się trochę rozluźnił, spoglądając na mnie z przeproszeniem. - Jak plecy? Wymasować może? - zaśmiał się cicho, ale widząc mój wzrok od razu spoważniał. - Tak, wiem, ale to nie była moja wina! Gdybyś wyszła na spacer i by sto fanek za tobą biegło to też byś się wystraszyła i uciekała potrącając po drodze ludzi!
- Ah, przepraszam, że na ciebie tak naskoczyłam, ale gdyby mi się coś stało to bym nie mogła już wystąpić na waszym koncercie.- szepnęłam cicho, bo byłam z natury naprawdę nieśmiała i to jeszcze przy chłopcach który są bardzo przystojni i używają zajebistych perfumów.
- Ah, jesteś z jedną tancerek! - zrozumiał mówiąc z tą jego chrypką a ja poczułam jak serce mi przyśpiesza.
Meggie, co się z tobą dzieję! Znam go dopiero od ponad pięciu minut, a już czuję coś.. dziwnego.. nie umiem określić dokładnie czego.
Westchnęłam cicho, uśmiechając się do niego nieśmiało. Winda się otworzyła na moim piętrze.
- Um, do zobaczenia jutro na próbie. - puścił do mnie oczko, a ja jak najprędzej wyszłam z windy obracając się jeszcze na chwilkę, ale akurat drzwi się zamknęły, a ja jak najprędzej weszłam do swojego pokoju.
 Szybko podeszłam do mojej szafki w której chowałam rzeczy jak kosmetyczka, płyty, słuchawki i różne rzeczy tego typu. Wyjęłam płytę Up All Night i zaczęłam ją uważnie słuchać. Każda piosenka po każdej. Zamknęłam oczy i odpłynęłam w zupełnie inny świat. Miałam oczy zamknięte więc Jess która własnie weszła do pokoju wraz z Laurą sądziły, że śpię.
- Jak myślisz będzie na mnie zła? - spytała się zdenerwowana Jess Laury.
 Westchnęłam cicho i otworzyłam oczy patrząc w oczy zaskoczonej Jess.
- Tak. -warknęłam cicho.
- Słuchaj. Wiem, zawaliłam sprawę, mieliśmy wyjść, zwiedzić miasto, ale  James do mnie podszedł od razu mi się spodobał. Mimo, że dopiero teraz ze sobą rozmawiamy, to czuję jakbym go znała całe moje życie. Wiem dziwne uczucie i pewnie pomyślisz, że jestem wariatką i takie tam sprawy, ale on jest naprawdę wspaniały i naprawdę bardzo przepraszam i następnym razem postaram się nie zawalić, ale szybciej ciebie poinformować. - powiedziała to wszystko w prawie trzydzieści sekund co było dla mnie dużym zaskoczeniem.  Spojrzałam na nią. Maślane oczka.
- Oj, nie umiem się na ciebie dłużej gniewać. - uśmiechnęłam się do niej szeroko, a ona rzuciła mi się na szyję, ściskając bardzo bardzo. Laura się głośno zaśmiała i zaczęła ściskać nas obie.
   Po około pół godziny Laura malowała sobie paznokcie od nóg, a Jess się kąpała. Ja za to zaczęłam czytać tytuły każdej piosenki One Direction. Muszę przyznać, że do moich ulubionych należy What Makes You Beautiful, Moments oraz Stand Up. Coś mi się wydaję, że powoli staję się jedną z ich fanek, bo jak słyszę ich głosy, a specjalnie Nialla oraz Harrego, czuję jakby wszystkie problemy które dręczą mnie od środka, rozmywają się pod wpływem melodii ich piosenek, oraz głosów, które naprawdę cudownie brzmią. Nigdy nie czułam takiego uczucia, ale może już jest na to czas aby poczuć? Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam szukać pidżamy aby pójść się wykąpać, akurat gdy Jess wyszła z łazienki.
 
  Zawsze sobie wyobrażałam, że będą mnie budzić pierwsze promienie słońca rażąc mnie w oczy, ale tym razem było inaczej. Budzik. Najgorsze zło jakie może istnieć na całym wszechświecie. Jęknęłam cicho otwierając oczy. Na początku nie wiedziałam gdzie się znajduję, ale po chwili wszystkie obrazy z kilku dni zaczęły mi powoli przypominać.. Spoglądając na godzinę - 5:10 zerwałam się z łóżka, budząc przy tym Laurę i Jess.
- Wstawać, wstawać, dzisiaj pierwsza PRÓBA! - wykrzyknęłam uśmiechając się szeroko biorąc po drodze czarne dresy, zwykłą bluzę oraz bieliznę.
 Byłam tak podekscytowana ubierając się, że prawie się poślizgnęłam o moją bluzę, którą rzuciłam na ziemię. Ubrałam się w ponad minutę, co było moim rekordem - aż sama się zdziwiłam, ale czego się nie robi dla tańca? Robienie makijażu zajęło mi trochę więcej czasu, więc wyszłam z łazienki około 5:20. Wchodząc do pokoju byłam bardzo zdziwiona widokiem dziewczyn które były już świeżo ubrane do wyjścia. Nawet makijaż już miały na sobie, co było  wielkim zdziwieniem.
- J-jak wy to zrobiliście? - zająknęłam się.
- Haha, mówiłam, że będzie się na nas patrzeć jak na kosmitów. - Laura się głośno zaśmiała, wstając z łóżka oraz kładąc mi rękę na ramieniu. - Ma się swoje sposoby. - puściła mi oczko i wyszła z pokoju.
  Spojrzałam pytającym wzrokiem na Jess a ona tylko wzruszyła ramionami.
- Dziwna jest. - zaśmiała się i wzięła mnie pod ramię wychodząc z pokoju.
  Na samym dole wszyscy byli już gotowi czekając na nasze gwiazdki. Po chwili wszyscy zobaczyliśmy jak z  windy wychodzi ich menadżer - Paul.
- Chłopcy dopiero co wstali. - powiedział bardzo głośno, aby wszyscy go usłyszeli. - Jak zawsze, więc u nich to niestety normalne. - westchnął cicho. - wy już możecie jechać aby zapoznać się z waszymi instruktorami, a chłopcy do was dojadą niedługo.
 Po jego słowach wszyscy udali się do wyjścia aby wsiąść do dużego autobusu.
- Niedobrze mi. - szepnęła do mnie przyjaciółka zakrywając sobie usta, oraz łapiąc się za głowę.
- Ze stresu. - uśmiechnęłam się do niej szeroko, oraz śmiejąc się cicho.
- Ale to nie jest zabawne! - podniosła głos, spoglądając na mnie z powagą. - Jedziemy dopiero dziesięć minut, ale ja się boję! Może i na próbach mi wszystko wyjdzie, a co jak pomylę kroki na koncercie? Ja się boję- zrobiła smutną minę i zestresowana złapała się za brzuch.
- Hej, słuchaj. To ty pierwsza mnie namawiałaś, aby zapisać się do tego konkursu i razem damy radę! Jesteśmy w końcu przyjaciółkami co nie? - uśmiechnęłam się do niej, klepiąc ją po ramieniu. - Wszystko wyjdzie w porządku. To jest to co lubimy, więc nie będzie z tym problemu.
- Masz rację. - uspokoiła się.
Po około dziesięciu minutach dojechaliśmy na miejsce. Wszyscy byli bardzo podekscytowani gdy weszliśmy na Halę, na której miał się odbyć koncert i menadżer One Direction zdecydował, że tutaj będą również próby.
- Jejciu, jak tutaj pięknie! - pisnęła Laura podchodząc do nas, na co ja przytaknęłam głową.
- Jak z raju!- wykrzyknęłam głośno, podskakując.
   Nagle duże drzwi od Hali się otworzyły a wszyscy się odwrócili spoglądając zaciekawieni. Piątka chłopców weszła do środka uśmiechając się szeroko.
- To jak gotowi na próbę? - spytał się Louis z błyskiem w oku.
 ***
Woooo! I jak rozdział? Mam nadzieję, że się wam spodobał:D Jeśli przeczytałaś to pozostawisz po sobie ślad? To bardzo dla mnie ważne!:D  Z góry przepraszam za błędy i jak obiecałam rozdział pojawił się dzisiaj w niedzielę:-) Następny pojawi się we wtorek.<3



11 komentarzy:

  1. o booże, cudowny, niesamowity, chcę więcej, więcej, więęęcej :D
    czekam na wtorek i rozwinięcie akcji <3

    OdpowiedzUsuń
  2. CUDO ♥
    szybko dodaj następny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebisty blog ! czekam na następne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super blog! Z niecierpliwością czekam na następną część! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny !
    Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnyy :) czekam na następne :) xxxxx

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam wszystko, nie powiem, masz fajny pomysł, fajnie się to zaczyna. Ale mam jedno pytanie, czytasz rozdziały, po tym jak je napiszesz, czy od razu dodajesz? Wiesz, fajnie piszesz, ale czytałoby się o wiele lepiej, gdybyś usunęła niektóre błędy, to ta ode mnie. Nie żeby coś, tylko mówię to, bo mówię. tak poza tym wszystko jest super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je czytam po pięć razy czasami i nigdy żadnych błędów nie znajduję, może byś mi napisała jakie znalazłaś to je poprawię?:)<3

      Usuń
  8. jejku świetny temat na pisanie opowidania .Świetny bloog ,nie przejmuj sie co piszą inni jak cos to sie nie znają

    OdpowiedzUsuń
  9. cudowny <3
    jak dla mnie nie popełniasz bardzo widocznych błędów. Piszesz poprawnie i powinnaś się z tego cieszyć ;)

    OdpowiedzUsuń